Afekty

Z Centrum Myśli Jana Pawła II - WIKIJP2
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Treść hasła pochodzi z publikacji „Wielka Encyklopedia Nauczania Jana Pawła II”, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2014
Autor hasła: ks. Ireneusz MROCZKOWSKI 

Afekty – uczucia, emocje − subiektywne stany psychiczne, którym towarzyszą zmiany somatyczne, ekspresje mimiczne i style zachowania. Pobudzają one organizm do określonych działań. We współczesnej psychologii istnieje wiele teorii emocji. Kładą one nacisk na związek emocji z biologią człowieka, z poznaniem oraz na funkcje emocji.

Nauczanie Jana Pawła II nt. afektów

Karol Wojtyła zajmował się afektami, wskazując na konieczność ujmowania przeżyć emocjonalnych w duchu integralnej wizji osoby ludzkiej. Korzystał z fenomenologii świadomości Maxa Schelera, który odróżniał fenomenologię świadomych przeżyć emocjonalnych od psychologiczno-zmysłowego poznawania emocji. W sferze emocji Scheler wyznaczył cztery poziomy: uczucia zmysłowe (wrażenia uczuciowe: ból, pragnienie, głód), uczucia cielesne (odczuwanie słabości, poczucie zdrowia), przeżycia psychiczne odniesione do ludzkiej jaźni oraz uczucia duchowe. Wojtyła, zarówno w "Miłości i odpowiedzialności" jak i "Osobie i Czynie", próbował przezwyciężyć ten strefowy model uczuć poprzez umieszczenie ich wśród pasji duszy i przez włączenie w integralną wizję osoby ludzkiej. Głównie skupiał swoją uwagę na analizie miłości, wstydu i serca ludzkiego.

Najbardziej charakterystyczną cechą dynamizmu psychicznego człowieka jest emotywność, która oznacza zróżnicowany świat ludzkich czuć i związanych z nimi zachowań i odniesień. Mieszczą się w niej czucia, uczucia, odczucia i samopoczucie. Emotywność rozpoczyna się tam, gdzie kończy się dynamizm somatyczny (zdolność czucia), natomiast jej kres stanowi swoista wrażliwość na wartości, będące bezpośrednim przedmiotem działania woli. Człowiek przeżywa więc nie tylko wrażenia, które są reakcją na treść i obraz przedmiotu, ale także wzruszenia (łac. „emotio”) jako reakcję na prawdziwość przedmiotu. Emocje są zatem wzruszeniami, pochodzącymi z przenikniętych prawdziwością wrażeń.

We wzruszeniu czucie cielesne ustępuje miejsca odczuciu duchowemu. Dlatego można mówić o wzruszeniach: estetycznych, poznawczych, moralnych. Mają one zdolność rozprzestrzeniania się w warstwie psychicznej i tworzenia stanów uczuciowych wpływających na wolę człowieka. Charakteryzując uczucia, Wojtyła mówił, że innym wzruszeniem odznacza się uczucie smutku, a innym radości, innym uczucie gniewu, a innym uczucie tkliwości, innym uczucie miłości, a innym nienawiści itp. [1]. Dziedzina ludzkich uczuć cechuje się ogromnym zróżnicowaniem indywidualnym. Może być poddana sublimacji, która pozwala mówić nie tylko o uczuciach wyższych oraz niższych, ale także o ich głębi, związanej z większą integracją w osobie.

Poza tym każde uczucie niesie ze sobą swoistą treść emotywną, która w ścisłym sensie nie jest ani poznawcza, ani pożądawcza. Przeżycia emocjonalne „dzieją” się w człowieku i same z siebie nie mogą być czynnikiem dezintegrującym osobę. Wojtyła nie podzielał stoickiego i kantowskiego sceptycyzmu wobec uczuć. Jako przedstawiciel myślenia realistycznego dostrzegał napięcie między samorzutną sprawczością ludzkiej emocjonalności a sprawczością osoby − był jednak przekonany, że możliwe jest połączenie tych sprawczości; tym bardziej że siła uczucia płynie w znacznej mierze z przeżycia wartości. Budząc się w podmiocie, emocje spontaniczne wciągają jakby świadomość w swój dynamizm. Człowiek nie tylko uświadamia sobie swoje uczucia, ale samo przeżycie świadomości – dzięki emocjom – nabiera wyrazistości. Emocje – niejako doświetlone przez świadomość – spontanicznie wskazują na istnienie wartości poza sobą.

Spontaniczna orientacja uczuć wyraża się w dążeniu do pewnych wartości i oddaleniu od pewnych antywartości. Uczucia miłości, radości czy pragnienia są zorientowane ku dobru, natomiast uczucia lęku, niechęci czy smutku wyrażają siłę przeciwną. Funkcją sprawności osobowej jest nie tyle tłumienie energii emotywnej, co jej wykorzystanie. Nie do przeoczenia jest tutaj rola woli ludzkiej: dzięki usprawnieniom w różnych dziedzinach wola może bezpiecznie przyjmować i czynić swoją tę spontaniczność, jaka właściwa jest uczuciom i całej w ogóle emotywności. […] Integrujący proces usprawnienia własnej psychiki prowadzi stopniowo do tego, że wola – kierując się światłem umysłowego poznania – umie przejmować w spontanicznym odniesieniu emocji […] to, co prawdziwie jest dobre, i to wybierać [2].

Doskonałym symbolem procesu integracji osobowej jest ludzkie serce. W kontekście uczuć można mówić o dwu wymiarach serca: przestrzennym i osobowym. Według Jana Pawła II, w Piśmie Świętym serce oznacza najgłębsze wnętrze człowieka, gdzie koncentruje się życie fizyczne i duchowe, uczuciowe i intelektualne, naturalne i religijne. To w sercu przesila się miłość i pożądliwość. Im bardziej pożądliwość opanowuje to serce, tym mniej doświadcza ono oblubieńczego sensu ciała, tym mniej staje się wrażliwe na dar osoby, który przez oblubieńczy sens ciała wyraża się we wzajemnych odniesieniach mężczyzn i kobiet [3].

Stąd też Jan Paweł II wiele uwagi poświęca uczuciom miłości i wstydu. W obu odkrywa typowy sens emocjonalny i obydwa harmonijnie łączy z ludzką cielesnością i duchowością. Psychologiczne aspekty miłości znajdują się – według Papieża – między miłością pożądania oraz miłością oblubieńczą. Identyfikuje się ona z sympatią jako typowo uczuciową miłością. Jan Paweł II widzi tak słabość, jak i moc sympatii. Słabość płynie z niedostatecznej obiektywności, a moc tkwi w tym, że sympatia przybliża ludzi do siebie w sposób dla nich odczuwalny. Moc jest tak duża, że ludziom wydaje się zwykle, że w momencie zaniku sympatii zanika i miłość [4]. Także uczucie wstydu zakłada wewnętrzność osoby, w której zmysłowość i duchowość człowieka znajdują właściwą integrację. Opierając się na analizach Schelera i F. Sawickiego, Papież twierdzi, że przeżycie wstydu jest naturalnym oddźwiękiem tego, czym osoba po prostu jest. I jak z jednej strony przeżycie wstydu potrzebuje życia wewnętrznego osoby jako terenu, na którym jedynie może wystąpić, tak sięgając jeszcze głębiej widzimy, że przeżycie to potrzebuje samego bytu osoby jako naturalnej swej podstawy. Wstydzić się może tylko osoba, bo tylko ona z samej swojej natury nie może być przedmiotem używania [5].

Przypisy

  1. Osoba i Czyn, s. 282
  2. Osoba i czyn, s.294
  3. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa, Watykan 1986, s. 131
  4. por. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa, Watykan 1986, s. 83
  5. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa, Watykan 1986, s. 159

Bibliografia

Dzieła Jana Pawła II

  • "Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa.", Watykan 1986
  • "Miłość i odpowiedzialność. Człowiek i moralność" 1. Red. T. Styczeń i in. Lublin³ 1982
  • "Osoba i czyn" Kraków 1985.

Publikacje innych autorów

  • W. Półtawska. Wstyd i wstydliwość jako afirmacja tajemnicy. W: Jan Paweł II. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich.Chrystus odwołuje się do „początku”. O Jana Pawła II teologii ciała. Red. T. Styczeń. Lublin 1981;
  • F. Sawicki. Fenomenologia wstydliwości. Z problemów moralności seksualnej. Wrocław 1986;
  • J. Kudasiewicz. Chrystus odwołuje się do „serca”. W: Jan Paweł II. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Chrystus odwołuje się do „serca”. O Jana Pawła II teologii ciała. Red. T. Styczeń. Lublin 1987;
  • I. Mroczkowski. Osoba i cielesność. Moralne aspekty teologii ciała. Płock 1994.


Linki zewnętrzne